Okres okołoświąteczny i noworoczny to dla wielu z nas moment szczególny. Czas, w którym naturalnie zwalniamy, częściej spoglądamy w głąb siebie i pozwalamy sobie na więcej refleksji. To także dobry moment, by przypomnieć sobie, jak ważne jest robienie dobrze innym, ale przede wszystkim sobie. Po intensywnym roku nasze ciało i głowa potrzebują regeneracji. Nie zawsze musi to oznaczać wielkie zmiany. Czasem wystarczy świadomie zaplanowany moment tylko dla siebie: relaksująca kąpiel, wizyta w spa, chwila ciszy przy świecy czy spokojny poranek bez pośpiechu. Troska o własne samopoczucie to fundament równowagi, bez niej trudno o prawdziwy spokój.
Święta to również czas bliskości. Spotkania z rodziną, rozmowy przy stole, wspólne spacery – nawet w zimowej, kapryśnej pogodzie – mają w sobie coś kojącego. Kontakt z naturą, świeże powietrze i ruch pomagają uporządkować myśli i złapać dystans. Pogoda schodzi na dalszy plan, gdy liczy się obecność i uważność. W tym czasie warto pamiętać o życzliwości, tej kierowanej na zewnątrz, ale i tej wobec siebie. Bycie dobrym dla innych jest ważne, jednak nie powinno odbywać się kosztem własnych granic i potrzeb. Uważność na siebie pozwala nam dawać więcej i z większą lekkością.
Koniec roku sprzyja także podsumowaniom. To dobry moment, by spojrzeć na minione miesiące bez oceniania, ale z ciekawością i wdzięcznością. Zauważyć to, co się udało, ale też to, co było trudne i czego nas nauczyło. Nowy rok nie musi zaczynać się listą postanowień. Czasem wystarczy intencja o więcej spokoju, więcej troski o siebie, więcej świadomych wyborów.
Niech ten czas będzie zaproszeniem do równowagi, do uważnego życia i do łagodności wobec siebie. Bo kiedy jesteśmy w zgodzie ze sobą, wszystko inne naturalnie układa się lepiej. Powodzenia!